Wywiad z prezesem Wilk Elektronik S.A.

Wilk Elektronik SA, właściciel marki GOODRAM i jedyny producent pamięci RAM w Europe obchodzi swój jubileusz. W tym roku mija 20 lat od momentu, kiedy Wiesław Wilk założył firmę będącą dla wielu synonimem słowa pamięć. Z tej okazji pragniemy przedstawić czytelnikom wywiad z prezesem Wilk Elektronik SA – Wiesławem Wilkiem.

Budynek firmy Wilk Elektronik SA

W latach 90. Wilk Elektronik zajmował się dystrybucją pamięci RAM czołowych producentów na rynku. W ciągu 6 lat osiągnął czołową pozycję pośród dostawców tego rodzaju rozwiązań w Polsce . W roku 2003 firma przeniosła swoją siedzibę do Łazisk Górnych, miasta znanego do tej pory z hut, czy elektrowni. Dzięki temu w od prawie dekady Wilk Elektronik SA jest wizytówką nie tylko miasta, czy regionu, będąc jednocześnie stolicą pamięci Made in Poland. W nowej siedzibie zatrudnienie znalazło 130 osób, a na powierzchni 3000m2 powstała linia produkcyjna, oparta na najnowocześniejszych maszynach marki Fuji służących do montażu powierzchniowego. W budynku zlokalizowano także magazyn, biura infrastruktury administracyjnej oraz dział handlowy. Wtedy też przyszedł czas na wprowadzenie do sprzedaży własnej marki. Tutaj swój wkład mieli sami pracownicy firmy, którzy w zorganizowanym konkursie wymyślili nazwę GOODRAM. Wejście na rynek polski nowej marki zbiegło się z rozpoczęciem rozbudowy sieci sprzedaży na rynkach Europy Środkowo Wschodniej. W kolejnych krajach polskie pamięci zaczęły szybko zyskiwać na popularności, dzięki czemu w 2005 roku udział eksportu w ogólnej sprzedaży wyniósł 40%. Naturalnym krokiem w rozwoju firmy stało się więc otwarcie oddziału firmy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, dzięki czemu polskie pamięci trafiły do klientów na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce. Od 2006 roku GOODRAM wprowadził do swojej oferty pamięci USB . Dzięki nawiązaniu technologicznej współpracy ze światowym liderem technologii NAND Flash, japońską firmą Toshiba, w 2008 roku Wilk Elektronik SA mógł rozpocząć produkcję własnych pamięci USB . W chwili obecnej prawie 60% całej produkcji trafia na eksport, do takich krajów jak np. Ukraina, Rosja, Rumunia, Czechy, Słowacja, czy Niemcy a produkty GOODRAM zyskały uznanie oraz liczne nagrody za najwyższą jakość na całym świecie.

O historii i 20. letniej działalności firmy opowiada Prezes Wilk Elektronik SA, Wiesław Wilk.

Wilk Elektronik S.A. Prezes Wilk Elektronik S.A.


Panie Prezesie, Pańska przygoda z technologią trwa już 20 lat! To sporo czasu!

Tak, na rynku nowych technologii 20 lat życia firmy to naprawdę duży sukces. To także spory kawałek mojego życia, tym bardziej, że moja przygoda z komputerami zaczęła się dużo wcześniej.

Od zawsze interesował się Pan nowymi technologiami?
Jako student odlewnictwa pojechałem na praktyki do Niemiec, tam zetknąłem się z klubem pasjonatów komputerów ATARI. Można powiedzieć, że tam „połknąłem bakcyla”.

I od razu pojawił się pomysł na biznes?
Po powrocie do Nowej Dęby, w mieszkaniu rodziców otworzyłem warsztat komputerowy „Ataserw”, specjalizujący się z serwisowaniu komputerów ATARI, które właśnie pojawiły się na polskim rynku. W kraju brakowało podstawowych produktów, a ja w domu zajmowałem się najnowocześniejszymi komputerami dostępnymi w Polsce. Był rok 1986. Wytwarzaliśmy urządzenie o nazwie Top Drive, służące do przyśpieszania pracy stacji dysków i rozszerzania pamięci w Atari.

Ten biznes był opłacalny?
To nie był duży biznes. Mieliśmy około 10 zleceń miesięcznie, głównie od klientów indywidualnych, których zdobywaliśmy przede wszystkim na giełdach komputerowych w Katowicach i Warszawie.

Kiedy na nastąpił przełom?
Punktem zwrotnym było pojawienie się na polskim rynku pecetów. Nasz mały biznes nabrał tempa, a my zdobywaliśmy coraz nowych – dużych klientów, najczęściej firmy i instytucje. Widząc coraz to większe zapotrzebowanie na pamięci operacyjne, zacząłem się zastanawiać nad rozszerzeniem działalności o dystrybucję.

I po raz kolejny przeczucie Pana nie zmyliło?
Tak. To właśnie wtedy Firma Wilk Elektronik została przeniesiona do Tychów i z biegiem czasu stała się głównym dystrybutorem pamięci operacyjnych w Polsce. W 1999 nasza firma dostarczała aż 70% pamięci operacyjnych w Polsce.

Co Pana skłoniło do uruchomienia produkcji? Był to przecież bardzo ryzykowny krok?
Podczas tych lat kiedy zajmowałem się dystrybucją obejrzałem wszystkie liczące się fabryki, gdzie powstawały pamięci operacyjne. Doszedłem do wniosku, że jestem w stanie sam otworzyć taką fabrykę. W połowie 2003 roku przenieśliśmy siedzibę do Łazisk, gdzie powstały linie produkcyjne, biura i magazyn. Wiedzieliśmy, że decydując się na produkcję w Polsce, w Europie musimy postawić na jakość, dlatego też zakupiliśmy najwyższej klasy linie technologiczne Fuji, na których do chwili obecnej produkowane są pamięci komputerowe RAM oraz flash. Tak, ten rok był dla firmy przełomowy – przecież pod koniec 2003 roku narodziła się też nasza marka – GOODRAM.

W jakich krajach dostępne są pamięci marki GOODRAM?
Nasze pamięci dostępne są nie tylko w Polsce, gdzie zdobyliśmy dominującą pozycję posiadając aż 40% udziału na rynku pamięci operacyjnych. Prawie 60% całej produkcji trafia na eksport. Mamy dystrybutorów na Ukrainie, w Rosji, Rumunii, Czechach, Słowacji, Niemczech i na Bałkanach. W 2007 roku otworzyliśmy odział firmy w Dubaju obsługujący ponad 20 krajów Bliskiego Wschodu i Afryki. Dzięki temu polskie pamięci można znaleźć w sklepach w Maroku, Egipcie, czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Czego możemy życzyć na kolejnych 20 lat?
Dobrych współpracowników oraz zadowolonych klientów.

Dziękujemy za rozmowę.

Marka GOODRAM od Wilk Elektronik SA:

GOODRAM jedyny producent USB w Polsce:

1 comment for “Wywiad z prezesem Wilk Elektronik S.A.

  1. 5 stycznia 2012 at 13:52

    Może i sukces osiągnął, ale kosztem pracowników 🙂

    Swego czasu chciałem tam pracować na stanowisku kierowniczym, ale już sama rozmowa kwalifikacyjna dała mi wiele do myślenia… Nabór rodem z pierwszych lat po upadku komunizmu, nieczytelnie pokserowane testy psychologiczne, a w dodatku zawierające błędy 😀

    Po testach postanowiłem porozmawiać z załogą, to co usłyszałem i zobaczyłem to było to co zdecydowało że podziękowałem za ofertę i nie podpisałem umowy.

    Popieram przedsiębiorczość, ale nie kosztem wyzysku pracownika szeregowego i atmosfery obozu pracy…

Dodaj komentarz